niedziela, 20 marca 2016

102♥. Zaplątani ♥


Taki długi czas nie rysowałam. 
Ale znów wróciłam do tego.
Ukochany prosił tak długi czas
i w końcu się doprosił:3
Bardzo się cieszę, 
że znów się za to zabrałam :3 

♥ 
Oto etapy i rezultat:





Co myślisz?

sobota, 19 marca 2016

103♥. Poznajcie moje szczęście ♥♥♥♥♥♥

Poznajcie moje szczęście!

Jest kochany i jest bookoholikiem.
Uparciuch , jakich mało,
ale za to jaki wspaniały!

Cudowny, najukochańszy, najwspanialszy!


W y j ą t k o w y. ♥♥♥♥♥

Mój!♥


33.miesiące
♥♥♥

I tak, zapragnęłam się tym podzielić z całym światem!

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

piątek, 18 marca 2016

104♥. Noble Five.

♥NOBLE, bla, bla, bla. ♥

Z cyklu "Ja sobie poradzę". 
Nieważne nawet jest to, 
że cała zawartość reklamówki na mnie poleci mimo, 
że ktoś po prostu chciał mi pomóc, a nie dlatego jakobym była sierotką.

Widzę, wchodzi jakiś chłopak którego dostrzegłam już na peronie. 
Chyba rozpoznałam, ale nie jestem do końca pewna to myślę, poczekam. 
Przy okazji zachodzi cykl i nie mogę się opanować ze śmiechu przez kilka minut.
"Pomóc ci?" pyta chłopak widząc, 
że torba, jaką ze sobą miała nie ułożyła się odpowiednio
 i jak nic zaraz spadnie, a jej zawartość cała na mnie wyleci.
"Nie, ale dziękuję"- mówię i robię właśnie podkop, żeby sobie dać radę.
Nagle patrzę, chłopak pomaga mi, chociaż wcale go o to nie prosiłam.
 Występuje chwilowe zezłoszczenie w duchu
 "Dlaczego on robi ze mnie śrotę, no powiedz dlaczego?", 
ale grzecznie dziękuję, a potem nie mogę się opanować ze śmiechu.
 Gdyż pomoc w gruncie rzeczy była potrzebna, 
a ja byłam za tą pomoc bardzo wdzięczna XD


Mija trochę czasu i nie mogę się powstrzymać i zagaduję, 
chcąc się dowiedzieć czy to jest aby ten ktoś, 
o kim pomyślałam, gdy go zobaczyłam. Czy go dobrze rozpoznałam? 
Okazało się, że tak! Ulga i zadowolenie niesamowite, 
tym bardziej, że ten zostałam skojarzona. Miło.



Rozmowa trwała całą podróż (a niemało ona trwa, 
chociaż i tak krócej niż w drugą stronę). 
Jak to miło czasem kogoś takiego spotkać, 
dowiedzieć się jakiś nowych, 
 ciekawych rzeczy. 
I to zupełnie przypadkiem.
Mianowicie o istnieniu zespołu, 
nagraniu płyty.
No wiesz, 
może dla Ciebie to żadna nowość,
ale dla mnie tak :)


Jazz.
Noble Five. Mateusz Kwapień.
Czy dobre?
Nie wiem, nie słyszałam jeszcze.
Poza tym na jazzie się nie znam.
Myślę, że dla wybranych.
Bo na pewno nie dla mnie 
Ja ogólnie nie trawię akurat tego gatunku.
Chociaż kto wie? 
Rocka czy metalu jakiegoś poważniejszego też nie lubiłam niby, 
a teraz nie obeszłabym się bez niektórych zespołów/wykonawców ;)

Wejdź TUTAJ
Przekonaj się sam.
Mówię, zachęcam, bo chociaż nie interesuje mnie jazz
to jestem po prostu zaciekawiona.
Na tyle, aby Ci o tym powiedzieć.


*-*
Z chęcią pokazałabym jeszcze ze 2 ujęcia ze środka płyty, 
ale taki przywilej bycia sklerotykiem! :) 
Wypadło w ostatnim momencie, ale wejdźcie na fanpage,
tam wszystko znajdziecie, ja tymczasem dam Wam 
pojęcie jak ów człowiek wygląda i powiem, 
że bardzo miło było go spotkać!





105♥. Kierunek Wrocław

           

♥♥♥♥♥♥

To tak w gwoli wyjaśnienia, bo jeszcze nie tłumaczyłam.
Odliczamy do wakacji ♥♥♥♥ Każda notka to odzwierciedlenie 1 dnia ♥
Notki pojawiają się codziennie, jeśli tylko mogę.
Jeśli nie to w jeden dzień publikuję tyle, ile dni mnie nie było
BĄDŹ
tylko zaznaczę te dni, które upłynęły,
a skupię się na tym teraźniejszym ♥

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, mówią.
A moje akurat do Wroclove.
Kilkanaście bądź kilkadziesiąt kilometrów, ale jestem.
Praktycznie codziennie.

*-*

Żeby to było jakieś szałowe miasto to nie powiem, ale dzisiaj jest 1 z tych wyjątkowych dni,
 gdzie wszystko albo przynajmniej dużo cieszy.
I tak wiele rzeczy inspiruje.
Zachęca do ujęć w różnaki sposób: malunku,
 zdjęcia czy choćby zwykłego przemyślenia.
Ah! Ile bym dała za ujęcie piekarza przechodzącego środkiem ul.Oławskiej ,
trzymającego pusty koszyk po chlebie ,
 zmierzającego w niewiadomą dla mnie stronę
Bądź chłopaka pracującego w sklepie militarnym,
który układa witrynę. Skupiony maksymalnie,
 zajęty swoją pracę wydaje się egzystować w zupełnie innym świecie i w zupełnie inny sposób!



106♥. Fonetik


Fonetik.



Dosłownie środek tygodnia, środek środy, od początku niezmiennie. Jeden z najbardziej nudziarskich przedmiotów, z jakimi miałam do czynienia w życiu. Ale jakże ciekawy! Wszystko za sprawą kochanego Pana Pasjonata. Gdyby nie jego cholernie kochane pasjonactwo tematem już dawno umarłabym z nudów na amen i miała pewnie niemały problem. A tak, mimo, że czasem jestem źle nastawiona, zmęczona, udręczona (bo zmęczona), a nawet nie zainteresowana to zajęcia potrafią zaciekawić.
Mimo, że czasem mam wrażenie, że wszystko jest tak samo. 
Zawsze tak samo.
Pan Pasjonat sprawdza obecność i choć zwykle nie mówi o tym (tylko czasem) to i tak w jego oczach widać zadowolenie na 100%-tową frekwencję grupy, jedynej która tak chodzi. Później nadaje jak najęty, czasem rozwijając temat za bardzo niż to konieczne (Ale przynajmniej nie dręczy! co jest myślę istotne), czasem rzuci jakimś rozbrajającym tekstem typu
"Nie martwcie się panie(u mnie w grupie same dziołchy), nawet jak padnę to i tak będę wykładał dla was z poziomu podłogi" (No i powiedz, że nie pasjonat XD )
Zawsze staje w tych samych miejscach przy tablicy, przez co zawsze mam trudności, bo zasłania mi to co tam skrobie na tej tablicy , a ja biedna potem zawsze się wychylam , żeby dostrzec połowę tego cholernego wyrazu, który i tak jest od razu zapisane transkrypcją, potem on to widzi (bądź nie - zależy), ale zawsze odchodzi (zawsze się dziwię, czemu po prostu nie poczekam XD), a ja zawsze potem (i wcześniej w międzyczasie też), patrzę na jego zegarek na nadgarstku próbując dostrzec wskazówki, wykoncypować, która godzina, którą zwykle widzę do góry nogami. Z chęcią spojrzałabym na telefon, ale Pan P. ma swoje zasady i nikt nie używa u niego telefonu. Poza tym jego spostrzeżenia czasem są zaskakujące jak na kogoś, kto wykłada już kilka (a raczej kilkanaście) ładnych lat. Poza tym zawsze łapie ze mną choć 1 raz kontakt wzrokowy. Zawsze. Nie było takich zajęć jeszcze, gdzie by tak nie było. A byłam na każdych(kolejna ciekawa rzecz: "Skoro zajęcia są 1 w tygodniu to wymagam 100%-towej frekwencji" i wyobraźcie sobie, że wszyscy chodzą! :D

---\/----

Poza tym rozbraja mnie myślenie o tej fonetyce. W gruncie rzeczy (doszłam do tego jakiś czas temu) mogłabym wykładać kiedyś taki przedmiot i wcale bym się nie gniewała. Jeśli kiedyś na czymś takim wyląduję to tylko przez Pana Pasjonata. Ponadto fascynuje mnie fakt, że przy minimum wiedzy mogę wykonać maksimum wysiłku, w tym przypadku idzie mi o to, że po to uczysz się o samogłoskach i spółgłoskach cały rok, aby móc zrobić bez przeszkód transkrypcję dowolnego wyrazu! No i zaznaczanie akcentów też nawet jakoś idzie^^



Swoją drogą to szalenie ciekawy przypadek. Pan Pasjonat.
Wiecie to nie taki człowiek pokroju uczelnianego Pana Męża, którego kochasz od pierwszego wyjrzenia , a każde zajęcia z nim to przyjemność, ani przypadek uczelnianego śira czy uczelnianej zołzy:D To PAN PASJONAT. I jestem za niego bardzo wdzięczna (Oby miał z nami morfologię) :D

wtorek, 15 marca 2016

107♥. Myview. TZ. Fotograf



Tomasz Żur photography

♥♥♥♥♥
Dostępność:

i

♥♥♥♥♥♥♥♥

Oglądam już te zdjęcia jakiś czas.

Chciałabym rzec, 
że od zawsze,
tak jest to niezmienne.
Ale nie od zawsze.
Mniej więcej od wtedy,
gdy dostałam pierwszy link,
czyli dawno temu.

Jednak to "dawno temu"
to na tyle dawno, 
żeby móc nie pamiętać 
dokładnej daty,
bo było to tak po prostu.

Na tyle dawno,
bo nie znamy się od wczoraj

Niemniej chciałabym rzec parę słów:
Zajrzyj, 
bo naprawdę warto.
Zajrzałam, nie mając pojęcia co się tam kryje,
ba, nawet nigdy nie podejrzewałam go o robienie zdjęć
ale uwielbiam.
Miło, bo czasem widzę coś
przedpremierowo.

*

To po prostu Tomasz Żur, no!

A mówię o tym 
nie dlatego, że się znam, 
ale dlatego, że lubię.
Doceniam talent, technikę,
tą całą sztukę, 
bo ja to jestem jakąś amebą przy tym :> 
No a poza tym podobajo mi się te zdjęcia.
*
Gdybym nie lubiła 
nie polecałabym.
Zresztą
Co ja będę się tłumaczyć.
Sam zobacz i oceń! 

  





108♥. Mordka.Choćby i na Berlin!



Występują: mordka, mordka 2, ADHD, ten sam poziom debilizmu, 100 lat, spacer

Historia:~Po 100 latach w końcu poszli,
przeszli milion kilometrów,
pogadali,
pośmiali,
klapnęli,
pofilozofowali.~
Cienie. No bo czemu nie?
Tego jeszcze nie było!

~\/~\/~\/~
191727263338 rozkminek i ugryzionych tematów,
z czego najważniejsze chyba to to,
ciesz się, z tego, co masz,
a także nie żałuj tego,
czego nie było i tego, czego nie ma.
~~~~~~~
Na koniec może jeszcze "wieczorny artyzm",
takie nagłe natchnienie.

Mr BB - model - mistrz pierwszego planu.
ja - mistrz drugiej strony aparatu.





niedziela, 13 marca 2016

109♥. Nabokov "Zaproszenie na egzekucję"


No to dzień dobry. Odliczanie czas zacząć. Dokładnie 109 dni od dzisiaj. ♥


"1. Bezwarunkowo zabrania się opuszczać budynek zakłądu.
2. Potulny więzień jest chlubą więzienia.
[...]
8. Dyrekcja w żadnym wypadku nie odpowiada za rzeczy zaginione,
jak i zaginięcie samego więźnia"

Nabokov, Zaproszenie na egzekucję - oto, co właśnie czytam.
W międzyczasie jest jeszcze "Kasacja" Remigiusza Mroza,
ale chwilowo porzucona.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

ps. proszę o wybaczanie za nieporządek na stronie.
wkrótce się tym zajmę. ♥